Oficialna strona klubu sportowego Olimpia Elbląg

25 marzec

Ach, co to był za weekend!

Ach, co to był za weekend!

Trzy tygodnie opóźnienia, ale warto było czekać. Na inaugurację (opóźnioną) drugoligowej wiosny Olimpia rozgromiła Gwardię Koszalin 5:1. A że w Poznaniu Warta przegrała z Gryfem Wejherowo, to żółto-biało-niebieskim do miejsca barażowego do I ligi brakuje punktu.

Na inaugurację piłkarskiej wiosny Olimpia miała wygrać w Koszalinie z walczącą o utrzymanie Gwardią. Żółto-biało-niebiescy zadanie wykonali i to z przytupem. Oprócz zwycięstwa możemy się cieszyć z paru innych wydarzeń, które miały miejsce w ubiegły weekend.
Po pierwsze: Piotr Czwarty Kurbiel. Ten napastnik potencjał do strzelania bramek ma: co udowodnił w rezerwach Lecha Poznań. Ale rezerwy Lecha grają w III lidze. Kiedy Piotr Kurbiel przeszedł do pierwszoligowej Pogoni Siedlce, strzelił tylko jedną bramkę. Latem przyszedł do Olimpii i przez całą jesień zdobył dwie bramki. Mało jak na napastnika.Jednak dobrze poinformowane źródła twierdzą, że dawno nie widziały zawodnika, który okres zimowy by tak ciężko przepracował. Czy mamy w końcu bramkostrzelnego napastnika? Tego jeszcze nie wiemy. Jednak by strzelić cztery bramki (nawet Gwardii Koszalin), to jakiś zmysł strzelecki trzeba mieć. Piotr Kurbiel w seniorskiej piłce cztery bramki w jednym meczu strzelił pierwszy raz w życiu. Hat-tricki już miewał na szczeblu III ligi.
W żartobliwy sposób skuteczność strzelecką Pawła Kurbiela wyjaśnił na twitterze Michał Ressel: „Piotrek pożyczył ochraniacze od Kacpra Tułowieckiego, stwierdził, że się odwdzięczy. Kacper krótko: gola strzel i będziemy kwita. Pytanie, co jeszcze pożyczył skoro wsadził 4?!” Adam Boros powinien się zastanowić, czy Piotr Kurbiel nie powinien mieć polecenia pożyczania ochraniaczy Kacpra Tułowieckiego.
Po drugie: Paweł Pierwszy Szołtys. Całą zimę kibice domagali się transferów. Ostatecznie w ostatniej chwili pozyskano Pawła Szołtysa, który jesień spędził w Rozwoju Katowice. Efekt bramkowy: jedna bramka i niestrzelony karny. Wcześniej grał w pierwszoligowym GKS Katowice i też skutecznością nie zadziwiał. W Koszalinie wykonywał rzut wolny, huknął i umieścił piłkę w bramce. Tutaj pytań jest więcej: jedna jaskółka wiosny nie czyni i jedna bramka nie czyni napastnikiem. Można jednak z optymizmem umiarkowanym patrzeć w przyszłość.
Po trzecie: młodzież i Pro Junior System. W Koszalinie na boisku pojawił się Krzysztof Niburski (90 minut), Michał Balewski (90 minut), Eryk Filipczyk (90 minut), Paweł Szołtys (60 minut), Kacper Korliniewski (30 minut), Bartosz Danowski (9 minut). To pozostawiamy bez komentarza, aczkolwiek cieszy młodzież w zwycięskim meczu.
Dobre wiadomości przyjechały też z Poznania. Gryf Wejherowo, który znowu będzie walczył o utrzymanie pokonał walczącą o awans Wartę Poznań 1:0. I w ten sposób Olimpii do miejsca barażowego brakuje punktu. Jednego punktu. Z powodu bałaganu w rozpoczęciu rundy w najgorszej sytuacji jest Siarka Tarnobrzeg, która wiosny jeszcze nie zainaugurowała. Zespół z Tarnobrzegu musi w dwa miesiące znaleźć aż cztery wolne środy na nadrobienie ligowych zaległości. Pozostałe zespoły mają do nadrobienia dwa lub trzy mecze.
Na razie wiadomo, że 20. kolejka będzie odrabiana 4 kwietnia. Nie dotyczy to Olimpii i Gwardii Koszalin, które swój mecz rozegrały w sobotę. I to jest dobra wiadomość dla żółto-biało-niebieskich. 31 marca podopieczni Adama Borosa wracają z Boguchwały, gdzie rozegrają mecz ze Stalą Stalowa Wola i mają cały tydzień do dyspozycji na przeprowadzenie mikrocyklu treningowego, zanim 7 kwietnia do Elbląga nie przyjedzie GKS 1962 Jastrzębie. Tymczasem rywali 31 marca podejmuje ŁKS Łódź, potem są święta, we wtorek 3 kwietnia trzeba wyjechać do Stargardu na mecz z Błękitnymi a 7 kwietnia mecz w Elblągu. Przed działaczami klubu z Jastrzębia Zdroju nie lada wyzwanie, żeby drużyna na mecz w Elblągu była jako tako wypoczęta. GKS 1962 Jastrzębie jest zdecydowanym liderem II ligi, ale układ gier sprzyja podopiecznym Adama Borosa. Szansa na punkty w Elblągu jest duża.
Sytuacja zmieni się tydzień później. Mecz z Błękitnymi Stargard ma zostać rozegrany 11 kwietnia. I na dziś wygląda to tak: w sobotę mecz u siebie z Jastrzębiem (teoretycznie niewypoczętym po dwóch podróżach na drugi koniec Polski), w środę mecz z Błękitnymi Stargard i... wyjazdowy mecz ze Zniczem Pruszków, który ma się odbyć... w piątek 13 kwietnia, początek o godz. 20. Optymistycznie to nie wygląda.
Na razie cieszmy się z sobotniego zwycięstwa nad Gwardią Koszalin.

Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg


Sebastian Malicki