Oficialna strona klubu sportowego Olimpia Elbląg

29 lipiec

Adam Boros: Odmieniamy zespół

Adam Boros: Odmieniamy zespół

- Mówi się, że drugi sezon jest zawsze trudniejszy, ale my mamy ambicje, żeby osiągnąć więcej niż w zeszłym sezonie – mówi Adam Boros, trener Olimpii Elbląg w wywiadzie dla portEl.pl Na co stać Olimpię?

- Przed sezonem Olimpia rozegrała cztery mecze. W sparingach remis i dwie wygrane, w Pucharze Polski porażka po karnych. Czy uważa Pan, że zespół jest dobrze przygotowany do sezonu w II lidze?
     - Okres przygotowań był krótki i trochę dziwny dla nas. Nie mogliśmy się skoncentrować na jeden moment, czyli na start w II lidze, bo po drodze mieliśmy puchar. Chcieliśmy w nim powalczyć, niestety nie powiodło się. Byliśmy w mikrocyklu, w którym budowaliśmy głównie wytrzymałość, więc nie mogliśmy w tym momencie uzyskać elementów piłkarskich na dobrym poziomie. A do tego przyplątały się kontuzje. W tej sytuacji, a wiadomo że mamy ubytki i to znaczne, musimy w dużym stopniu ten zespół przebudować, czyli po pierwsze trzeba było poszukać zmienników, mimo że trzon drużyny pozostał, a po drugie przy tych nowych zawodnikach spowodować, żeby ten zespół zafunkcjonował.
     
     - Jak tych sześciu nowych zawodników się wpasowało w zespół?
     
- Po meczach kontrolnych i spotkaniu w Pucharze Polski widać, że naprawdę bardzo różnie. Po ostatnim sparingu uważam, że potrzeba nam wiele jakości i to w różnych aspektach, zarówno w działaniach ofensywnych, jak i defensywnych. Dla płynności gry w ofensywie brakuje poszczególnym zawodnikom odpowiedniej świeżości i czucia piłki, są straty, zwalnianie gry. Jeśli chodzi o defensywę, są to błędy w ustawieniu czy techniczne, które powodują zagrożenie bramki. Powinniśmy być również skuteczniejsi w pojedynkach jeden na jeden. Na pewno jest jeszcze sporo pracy, a pierwszy mecz już za chwilę.
     
     - Najwięcej zmian jest w obronie. I to właśnie z obroną, mimo skonsolidowanego składu w ubiegłym sezonie, Olimpia miała problem, bo traciła sporo bramek. Są w zespole nowi młodzi obrońcy. Dadzą radę?
     
- Nie do końca młodzi. Jedno miejsce przewidujemy póki co dla młodzieżowca na lewą obronę i tu pozyskaliśmy chłopaków typowo na dorobku. Takich, którzy nie mieli do czynienia zbyt dużo z piłką seniorską, a to spory przeskok. Tu są więc pewne obawy, ale jeśli chodzi o perspektywy, o przyszłość, to myślę, że się sprawdzą, obaj są lewonożni, co jest na pewno ich dużym atutem. Zespołowi potrzeba pewności, punktów, solidnej gry i będzie ich wówczas łatwiej wkomponować. Na każdego z nich liczę.
     Obronę z pewnością wzmocni Tomasz Lewandowski, który już u nas grał. Ma bogate doświadczenie na poziomie pierwszoligowym. Bardzo liczę na to, że wspólnie z Kamilem Wengerem stworzą silny i skuteczny duet środkowych obrońców. Alternatywą dla tej dwójki jak również na pozycje środkowych pomocników są młodzi: Niburski, Rozumowski czy Korkliniewski.
     Prawa obrona jest również przeznaczona dla doświadczonego piłkarza. Michał Kiełtyka z powodu urazu grał mało w sparingach, ale w tych momentach kiedy był na boisku, potwierdził, że decyzja o jego sprowadzeniu była słuszna. 
     To początek budowy tej formacji. Mamy oczywiście świadomość, że sporo bramek tracimy również po stałych fragmentach gry. Nie jest prosto wyeliminować te błędy, ale będziemy nad tym elementem konsekwentnie pracowali. 
     
     - W ubiegłym sezonie Olimpia miała duet super snajperów: Pawła Piceluka i Łukasza Pietronia. Ich już nie ma, jak Pan poukłada atak?
     
- Jestem optymistą. W trzonie, który pozostał w zespole, są Damian Szuprytowski, Radek Stępień, Kuba Bojas, Antek Kolosov, którzy stanowią o sile ofensywy. W rundzie wiosennej dołączył do tej grupy Rafał Lisiecki, teraz ze względu na kontuzje w zespole musi grać w obronie. 
     Pozyskaliśmy Mateusza Szmydta, który jest dynamiczny i potrafi strzelać bramki. Do tego Piotrek Kurbiel, na którego również bardzo liczę. To chłopak z potencjałem, na tę chwilę potrzebuje kredytu zaufania i gry. Jestem przekonany, że się odwdzięczy i będzie zdobywał bramki. 
     A wracając do zespołu z poprzedniego sezonu, to czas pokazał, że na wiosnę bez Pawła Piceluka też potrafiliśmy zdobywać bramki i wygrywać mecze. Z kolei Łukasz Pietroń sporo bramek zdobył z karnych, które oczywiście trzeba umieć strzelać, co pokazał nasz ostatni mecz pucharowy. Ci dwaj zawodnicy są do zastąpienia, jak złapiemy odpowiedni rytm, to nie powinniśmy mieć problemu .
     
     - Kto po odejściu Dawida Kubowicza jest kapitanem zespołu?
     
- Kapitanem jest Tomasz Lewandowski. To ja o tym zadecydowałem, po raz pierwszy chyba stało się tak, że nie było głosowania drużyny w tej sprawie. Chciałem w tym krótkim czasie dodać Tomkowi pewności siebie i również wskazać że ja, zespół, zarząd i kibice, całe środowisko, bardzo na niego liczymy. 
     
     - Zawodnicy bez szemrania tę decyzję przyjęli? Nie mieli żadnych uwag?
     
- Wątpię... Nie słyszałem oficjalnych uwag, natomiast pewnie w swoim gronie to komentowali, bo taka sytuacja nie zdarzyła się do tej pory. Ale myślę, że Tomek udowodni, że jest właściwą osobą do pełnienia tej funkcji.
     
     - Jak Pan ocenia poziom II ligi w rozpoczynającym się sezonie? W ubiegłym sezonie jako beniaminek zdobyliście wysokie piąte miejsce. Ciężko będzie to powtórzyć?
     
- Przed sezonem ciężko jest wyrokować, choć pewne zdarzenia, ruchy kadrowe mogą świadczyć o potencjale poszczególnych zespołów. Na przykład w przypadku Bełchatowa ewidentnie widać, że ten zespół będzie grał o całkiem inne cele niż w minionym sezonie, czyli o awans do I ligi. Podobnie jest z Wisłą Puławy, spadkowiczem z I ligi. Tam nie było ubytków kadrowych po spadku, a po wynikach sparingu czy pucharze widać, że też są nastawieni na walkę o powrót do I ligi.
     Wiemy wszyscy, że II liga była wyrównana, zespoły były bardzo zbliżone poziomem, tak powinno być też w tym sezonie. Wydaje mi się, że żadna z drużyn nie będzie znacznie odbiegała od reszty stawki. Pewnie że chcielibyśmy jeden lub dwa tygodnie dłużej popracować, ale czasu już nie ma. Trzeba po prostu zacząć dobrze sezon, tym bardziej że pierwszy mecz gramy u siebie. Mówi się, że drugi sezon jest zawsze trudniejszy, ale my mamy ambicje, żeby osiągnąć więcej niż w zeszłym sezonie.
     Ta liga będzie ciekawa, z każdym rokiem się rozwija. Powstało stowarzyszenie II ligi, jest zarząd, który chce wypracować środki, by pomagać klubom. Trzeba zauważyć, jak mocno rozwijają się kluby III ligi, jak na przykład Widzew, Świt, by do II ligi się dostać. 
     
     - Czy robi Wam różnicę to, że będziecie grać w tym sezonie w niedziele zamiast w soboty?
     
- Nie przypuszczam, by to była stała zmiana. W zeszłym roku pierwsze mecze u siebie też graliśmy w niedziele, by kibice zdążyli wrócić znad wody i przyszli na stadion. Frekwencja rzeczywiście była świetna, ale to był początek sezonu. W moim planie pracy dwa pierwsze mecze tego sezonu ustalone są na niedzielę. 
     Na razie nie wiem, dlaczego pozostałe mecze też mamy grać w niedziele, to dla nas nie będzie korzystne. Spory problem będziemy mieli w początkowej fazie rozgrywek, ponieważ po meczach u siebie w niedzielę, czekają nas wyjazdy na mecze już w czwartek. Praktycznie nie będzie możliwości przepracowania normalnego mikrocyklu treningowego, bo zaraz trzeba będzie ruszać w drogę. Moim zdaniem wystarczy, że początek sezonu zagramy w niedzielę, a potem już tradycyjnie w sobotę. 
     
     Przypomnijmy, że pierwszy mecz Olimpii już w niedzielę o godz. 17, a rywalem będzie Legionovia Legionowo.